IndeksIndeks  PortalPortal  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

 

 Kompleks Kuxtal

Go down 
4 posters
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lumière

Lumière


Join date : 09/08/2020
Liczba postów : 672
Age : 23
Region : Unova
Starter : Igglybuff
Profesja : Człowiek Renesansu

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2021-12-10, 15:17

Kompleks Kuxtal Mb01

W wysokich górach daleko od Laguny znajduje się kompleks jaskiń, który do niedawna zdawał się nie być niczym specjalnym... do momentu, gdy archeologowie odkryli skrywaną przez historię świątynię Kuxtal. Jak się okazało w wyniku bliżej nieznanej anomalii świątynia ta jest miejscem genezy mitycznych stworzeń. Sekrety tego miejsca bada obecnie Doktor K'ajláayo', który w swoim środowisku dostał przezwisko Dr. Egg, z uwagi na fakt, iż jego badania opierały się na właśnie jajkach, które pojawiały się na całym świecie, a jedynie w tym miejscu mogły się wykluć. Od momentu odkrycia jedynie osoby, które znalazły takie jajo - są zapraszane na audiencję u Dr. Egga. Tak też było tym razem, gdy pierwsze osoby otrzymały tajemniczy list.



@Vi  @Kitsune  @Killjoy


Dotarliście do kompleksu Kuxtal w dość nietypowy sposób, bo starym, zdezelowanym samolotem, który niemalże rozpadał się jeszcze przed startem. Pomijając wasze groźby mówione łaciną kuchenną, a także kurczowe trzymanie się wszystkiego, co stale przytwierdzone do kokpitu - lot minął dość spokojnie, choć niepewność kiełkowała w was z sekundy na sekundę. Gdy wylądowaliście w głębi dżungli - padał ulewny deszcz. Wasz przewodnik wskazał wam wejście do jaskini, gdzie mogliście zaznać trochę spokoju. Rozświetlone korytarze zaprowadziły was na olbrzymi masyw, który rozciągał się w centrum dżungli. Wykopaliska archeologiczne trwały w najlepsze, jednak wy mieliście udać się mostem na drugą stronę - w kierunku pnącej się ku górze skalistej bramy. Tam też spotkaliście ku swojemu zaskoczeniu kobietę o śnieżnobiałych włosach, wyglądającą na lubiącą niebezpieczeństwo. Jej wyraz twarzy był raczej nieprzychylny, jednak siłą rzeczy to właśnie ona was tu zaprosiła. Araya K'ajláayo' - słynna archeolog badająca ślady przeszłości. Odkrywca Kompleksu Kuxtal i badaczka Pokemonów mitycznych. Ci, którzy znali Lumière'a wiedzieli, że była ona jego zagorzałą rywalką. Działali na dwóch różnych frontach. Lumière pragnął poznać mity i legendy, by móc je chronić, natomiast Araya pragnęła je obalać i udowadniać, że są tylko bajaniami starszych ludów. Pewnie odkrycie w Kuxtal zbiło ją solidnie z tropu, dlatego dokłada wszelkich starań, by znaleźć jakiekolwiek dowody na potwierdzenie swoich teorii.

Kompleks Kuxtal 07f1b152877228bc71c2c7b14cf91d79
-Ach, przyszliście. Dobrze. Dr. Araya K'ajláayo' - potocznie zwana Dr. Egg. Możecie mówić mi po imieniu. Mam nadzieję, że podróż minęła wam bez komplikacji. W te tereny mało kto chce się zapuszczać, więc wybaczcie spartańskie warunki. Chodźcie do środka, wyjaśnię wam, co i jak- powiedziała dość poważnym tonem, a strzelba, którą trzymała w dłoni raczej nie sprawiała dobrego wrażenia. Kobieta zaprowadziła was do wnętrza świątyni. Sala główna prezentowała olbrzymie freski, a także coś na wzór drogowskazów, które miały usprawnić komunikację wewnątrz świątyni.
-Świątynia Kuxtal, zwana przez praprzodków Świątynią Życia jest wyjątkowa w swej naturze. Jaja, które macie ze sobą są w jakiś niewyjaśniony sposób związane z tym miejscem. Jakieś 2400 lat temu w tej okolicy zamieszkiwało starożytne plemię, które czciło święte byty, które zwali Deidades. Są one podobne do tych, znanych wam już z bajań starszych ludzi. Legenda o Arceusie, mit o Meloetcie, przypowieść o Mieczach Sprawiedliwości - te wszystkie baśnie zaraz staną się dla was ułudą, by twierdzić, że te stworzenia to mityczne bóstwa, które tak czcicie w swoich mniemaniach. W tej świątyni znajdziecie historię każdego z nich... wiele różnych wersji na gatunek. Tak, zgadza się moi drodzy. Nie jeden, a setki Arceusów, nie jeden, a tysiące Mew. To obiekt moich badań - udowodnić, że te sztucznie stworzone kreatury to wyłącznie mity i legendy. Sami się przekonacie. Ktokolwiek stoi za tym miejscem, musiał działać tu stosunkowo niedawno. Widać tutaj ślady młodsze niż okresy starożytności.- tu kobieta przerwała i spojrzała na was przeszywającym wzrokiem. -Nie obchodzi mnie, w co wierzycie i, czy się ze mną zgadzacie. Jesteście tu po to, by odkryć historię swoich jajek. Pozwolę wam na to, pod warunkiem, że nagracie wszystko od początku do końca. Jedynie osoby, które znalazły jajo mogą wkroczyć do krypt - dlatego też chcąc nie chcąc - jesteście mi potrzebni, a wy potrzebujecie dostać się do środka. W takiej sytuacji zasada 'ręka rękę myje' wydaje się wręcz nieuchronna, nieprawdaż? W każdym razie - udajcie się korytarzem po lewej - wasze jaja wskażą wam drogę. Jeśli macie jakieś pytania - śmiało, byleście nie pytali mnie o pierdoły - nie mam na to czasu.- powiedziała oschle, a następnie usiadła na krzesełku i zaczęła czyścić strzelbę, a także sprawdzać naboje.
Powrót do góry Go down
Vi
Admin
Vi


Join date : 28/09/2020
Liczba postów : 2932
Age : 27
Region : Kraj Ognia
Starter : Vulpix "Senzu"
Profesja : Trenerka/Mag Ognia

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2021-12-10, 19:09

Nadszedł czas. Oto chwila, na którą czekałam - wyklucie mojego małego skarbu, który będzie mi towarzyszył przez resztę życia. Mojego albo jego. Długo zastanawiałam się co mogłoby się wykluć z mojego jaja, ale nic nie przychodziło mi do głowy. W końcu, w połowie lotu poddałam się i zajęłam myśleniem o tym, by nie zwymiotować.
Ponowne dotknięcie stopami lądu przyjęłam z ulgą porównywalną do zakończenia się okresu albo przywitania piątku. A najlepiej oba naraz. Kobieta, która nas powitała wyglądała ponuro i wybitnie mi się nie spodobała. Nie, żeby jakoś specjalnie mi to przeszkadzało - nie po to tu przyszłam, żeby znaleźć nowych przyjaciół. Miałam ze sobą Avalona oraz Sailinę - dobrze było znów podróżować z tą dwójką. Gdy Egg skończyła swój monolog przesunęłam wzrok na jej strzelbę
- Owszem, ja mam pytanie. Skoro masz strzelbę, to nie wiadomo, czy jest tu bezpiecznie. My też dostaniemy coś do obrony czy mamy polegać na pokemonach? - spytałam obojętnym tonem. Po jej odpowiedzi wyciągnęłam dłoń po kamerę. Skoro chciała nagrań, to z pewnością była przygotowana na to, że nie posiadamy swojego sprzętu. Nikt nas w końcu o tym nie poinformował. Nie interesowało mnie to kto i dlaczego zbudował to miejsce, legendy też niespecjalnie mnie intrygowały. Ani to, czy pokemony zostały stworzone czy może jednak same się "zjawiły" na świecie. Moim celem było spotkanie tylko jednego z nich i w sumie gdzieś miałam jak się narodził - ważne było, że istniał i mogłam go wykorzystać.

Tak czy inaczej po otrzymaniu (lub nie) ekwipunku ruszyłam korytarzem po lewej. W sumie nie, jeszcze nie. Cięzko będzie mi trzymać jajko i kamerę jednocześnie, dlatego zdjęłam bluzę i zrobiłam z niej coś na kształt temblaka - specjalnie zacisnęłam rękawy jak najmocniej i zawiązałam potrójnie, żeby czasami nic się nie rozwiązało i żebym zamiast pokemona nie otrzymała omleta. Delikatnie umieściłam jajko w "nosidełku", poczekałam na moich towarzyszy i razem ruszyliśmy korytarzem
- Ciekawe co tym razem będzie próbowało nas zabić - powiedziałam machinalnie poruszając dłonią przy pustej rękojeści ukrytej w kieszonce spodni. W razie co będę w stanie się bronić. Co prawda wolałabym nie przy Avalonie, ale jak będzie trzeba, to trudno - Sai i tak przecież wiedziała co i jak

_________________

Od Kitsune na urodziny :3


Koori
Powrót do góry Go down
Killjoy

Killjoy


Join date : 24/08/2020
Liczba postów : 1198
Age : 24
Region : ???Johto??? (podróżuje po Kanto)
Starter : Alolan Vulpix
Profesja : : )

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2021-12-11, 15:59

Szczerze, nie miał pojęcia jak się tutaj znalazł. Ani tego, jakim cudem znalazł się w posiadaniu specjalnego jajka. To drugie pewnie wyleciało mu z głowy.
Początek podróży już nie sugerował niczego dobrego - poza samolotem który pozostawiał wiele do życzenia, w lesie powitał ich deszcz. On miał na sobie jakiś dłuższy rękaw, dla samego bezpieczeństwa, ale to i tak za wiele mu nie pomogło.

Archeolog z którym mieli do czynienia nagadała się i nagadała, a on nie mógł powstrzymać się od uniesienia brwi i uniesienia w ust w dziwnie rozbawiony uśmieszek.
Nie zgadzał się z poglądami kobiety, ale nie zamierzał też wypowiadać własnych. Nie miał ochoty na kłótnie, a każdy mógł wierzyć w to co chciał.. nawet jeśli było to bezsensowne i dziecinnie proste do udowodnienia.
On, na swoje szczęście w nieszczęściu, był tylko zaznajomiony z legendami Kanto oraz Johto. Ale w jego mniemaniu, ludzie i Legendarne Pokemony powinny być od siebie oddzielone. Legendy pilnowały porządku, a ludzie głównie chcą je dla własnych, egoistycznych celów, które równie dobrze mogą zachwiać równowagę świata. Dlatego też nie był pewny co do w ogóle posiadania jajka, które było podobno do Legend tak bliskie - czuł się jak świętokradca, pomimo swojego dziwnego, kwestionowanego powstania. O ile Sai i Vi ufał (prawdopodobnie), to wolał się aż tak nie demaskować.
Może później.

Zgodził się jednak co do spostrzeżeń Vi. Wprawdzie na upartego mógł się obronić (i dziewczyny pewnie też), to jednak.. Pokemony bądź broń palna były pewnie bardziej mile widziane.
- O nagrania nie problem, ale jeśli oczekuje pani lepszej jakości niż zwykły telefon, to mam nadzieję że jest dla nas coś przygotowanego. Inaczej mija się to z celem. - zwrócił jeszcze uwagę, mniej więcej kiedy Vi wyciągnęła rękę po ekwipunek. Z dnia na dzień dostali jakiś list, i chyba nie oczekiwano od nich ekstrawaganckich przygotowań z góry.
Jeśli 'ręka rękę myje' a oni nie dostaną nic, to pewnie się z nią pokłóci. O ile miał ręce wolne, to rozprostował dłonie i próbował je trochę porozciągać, żeby na przyszłość były w gotowości do działania.

No nic, przecież nie będą tu stać i się na siebie gapić aż jajka się z nudów wyklują przed ich nosami (byłoby miło, ale nie o to tutaj chodzi). On jako takiej bluzy nie miał, a kurtki nie zamierzał ściągać, więc będzie się pewnie mordować z tym jajem. Na Pokemona go zrzucić nie zrzuci, bo takich chodzących na dwóch łapach nie miał (może poza, teoretycznie, Oricorio, ale jej przy sobie akurat nie miał). Może od ciepła w jego ciele szybciej się wykluje i pójdą do domu.
- Wielki ptak, który prawdopodobnie zniósł te jaja? - skomentował pół-żartem na słowa Vi. Wprawdzie wszystkie Pokemony rodził się z jaj, to jednak te były specjalne. No i była cała masa Legend które ptakami akuratnie były, bądź były im bliskie.
Zresztą, cokolwiek mogło tu żyć, nie musiało być w ogóle z Legendami spokrewnione. Byłoby to nawet i lepiej dla nich (tudzież dla niego).

_________________
I got high hopes, lots of potential
I’m high, broke, searching for symbols
And I will not let go of what is mine


Przygoda
#800000
+kontrola ognia / +nie odczuwanie i odporność na zimno oraz ciepło / =pióra
-hydrofobia (woda) / -aichmofobia (igły) / -ophidiofobia (węże)
Powrót do góry Go down
Kitsune

Kitsune


Join date : 25/08/2020
Liczba postów : 2155
Age : 31
Region : Hoenn
Starter : Growlithe
Profesja : wolny strzelec

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2021-12-28, 17:40

Nie mam pojęcia, co mnie podkusiło, by wybrać się na tę wyprawę. Jasne, ktoś podrzucił mi to dziwne jajo (albo coś, ta opcja też istnieje), ale to jeszcze nie znaczyło, że chcę się zmagać ze swoimi lękami w tak nagminny sposób. Tak, z moimi lękami, traumą związaną z wodą.
Naszego transportu nie można było nazwać samolotem. To był istny gruchot! Totalny złom! Mimo wszystko innych opcji nie mieliśmy. Wpakowałam się więc na sam tył tej rozpadającej się puszki i przez całą drogę nie wydałam z siebie najmniejszego dźwięku, kurczowo wtulając się w siedzącego mi na kolanach Argo. I tu wracamy do moich lęków, albowiem lecieliśmy nad oceanem. Ten cały kompleks Kuxtal znajdował się w końcu na jakiejś wyspie. Wyspie otoczonej zewsząd wodą. Nie mam pojęcia, jak wiele wizji niechybnej katastrofy lotniczej przemknęło mi przez głowę w ciągu tej wieczności, jaką był czas transportu. Aż wreszcie złom postawił koła na ziemi, w dżungli.
Deszcz niespecjalnie mi przeszkadzał, miałam bluzę z kapturem, chociaż ubranie i tak bardzo szybko przesiąkłoby wodą. Na szczęście zaopatrzyłam się w ciuchy na zmianę. Poprawiłam plecak na plecach, sprawdziłam torbę z jajem, a potem nadał sygnał Argo, że możemy ruszać dalej. Poszliśmy zatem za przewodnikiem, przed ulewą kryjąc się w jaskini, która była tylko zalążkiem całego tego archeologicznego bajzlu.
Starałam się trzymać blisko Vi i Avalona, w końcu to z nimi przyjdzie mi później zgłębić tajemnice tego miejsca. No i w końcu trafiliśmy na osobę, która nas tu ściągnęła. Kobieta o surowym wyrazie twarzy i raczej niezachęcająca do bliższych kontaktów - Araya K'ajláayo', czy jak jej tam. Zaprowadziła nas do świątyni i zaczęła swój monolog na temat historii tego miejsca i jego powiązań z naszymi jajami. Nie wnikałam w jej poglądy na temat wierzeń, mitów i legend, sama też miałam mieszane uczucia w związku z twierdzeniem, jakoby nasz świat powstał dzięki jakiemuś legendarnemu pokemonowi. Owszem, zdarzały się różne dziwne rzeczy, ale pokemon-bóg? Nie, to nie tematy dla mnie. Bardziej interesowało mnie wnętrze i rozwikłanie tajemnicy jajek, po prostu.
- W sumie racja, jakiś sposób obrony byłby wskazany... - rzuciłam trochę markotnie. O ile Av był facetem, a oni z reguły potrafią sobie radzić, a Vi miała swoje umiejętności tkania ognia, o tyle ja niespecjalnie miałam czym się bronić. Owszem, byłam szybka, zwinna, mogłam unikać ewentualnych ataków, ale z samą defensywą daleko nie zajdę. - Dostaniemy takie kamerki do zakładania na głowę? Będą bardziej poręczne niż takie do trzymania i nie będziemy musieli się nimi przejmować po włączeniu nagrywania, skupiając się bezpośrednio na zadaniu.
Wielu sportowców, zwłaszcza wyczynowych, używało takich kamerek do nagrywania trasy i trików. Mieli je założone na głowach, albo przyczepione do kasków, by mieć wolne ręce, a to sporo ułatwiało. Tak czy inaczej byłoby to pomocne. Przyglądałam się, jak Vi robi z bluzy temblak na jajko, a Av po prostu trzyma je w rękach. Westchnęłam. Czy tylko ja pomyślałam o dodatkowej torbie na jajo? Pogrzebałam w ekwipunku, dokopując się wreszcie do zapasowych toreb, i podałam jedną Avalonowi, a drugą Vi. Obie miały długie paski, więc można je było założyć na ramię bez problemu.
- Schowajcie w to wasze jajka, tak będzie poręczniej i bezpieczniej - poradziłam, wręczając im torby. No naprawdę, w ogóle się nie przygotowali na wyprawę, ehh...
W końcu przygotowania zostały zakończone i mogliśmy ruszać. Vi oczywiście już spodziewała się jakiegoś morderczego zagrożenia, typowe. Ale w sumie to w niej lubiłam, była konkretna. Parsknęłam lekko na komentarz Avalona.
- Albo gad, gady też znoszą jaja - dodałam, żeby nieco rozładować atmosferę. Jednocześnie dałam znak Argo, by miał się na baczności. Właśnie wchodziliśmy w nieznane...

_________________
~~
Kompleks Kuxtal A5fddb106c3e78c14a439057bc9e429e
~~
Kompleks Kuxtal 2rFEAAAAASUVORK5CYII


Ostatnio zmieniony przez Kitsune dnia 2022-01-03, 13:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lumière

Lumière


Join date : 09/08/2020
Liczba postów : 672
Age : 23
Region : Unova
Starter : Igglybuff
Profesja : Człowiek Renesansu

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-03, 05:45

Araya: 4e2b5e
@Vi  @Kitsune  @Killjoy
[Każdy z was może korzystać z 6 Pokemonów podczas tej wyprawy. Czeka was podróż po kompleksie, mogą wam się przydać różne zdolności. Pokemony każdego z was będą zapisywane przeze mnie tutaj]
Vi:
Avalon:
Sai:

Kobieta wysłuchała waszych rozterek i wątpliwości. W jednej chwili w waszym kierunku powędrowały specjalne kaski z kamerkami i wbudowanymi latarkami. O dziwo były tak perfekcyjnie rzucone, że bez większego wysiłku złapaliście je i ułożyliście na głowach. Wyglądaliście w nich niczym górnicy... tylko z zamontowanym GoPro.
-Punkt za spostrzegawczość, minus za niecierpliwość. Te kaski ochronią was przed upadkiem, zaryciem we framugę, a także spadającymi skałkami. Nie ochronią przed aktami głupoty i lekkomyślności, więc proszę, nie testujcie szczęścia. Odpowiadając na pytanie Vi, strzelba jest na ludzi, którzy przeszkadzają mi w wykonywaniu swojej pracy. Nie ma lepszego straszaka na gapiów, którzy poszukują sensacji. Wewnątrz kompleksu wystarczy wam rozsądek i wasi towarzysze. Zakładam, że nie przylecieliście z samymi jajami. Największym zagrożeniem jesteście sami dla siebie... potem strażnicy tego miejsca. Wałęsają się to tu, to tam, ale nie powinni być agresywni bez wyraźnego powodu. W razie konieczności - możecie wezwać wsparcie, wystarczy wcisnąć duży, żółty przycisk z wykrzyknikiem na waszej kamerce. Jest żółty, żebyście nie pomylili go z czerwonym, który służy do nagrywania. Jeśli będziecie chcieli włączyć lub wyłączyć nagrywanie - wystarczy wcisnąć ten czerwony guzik. - po tych słowach kobieta pokazała wam monitory. -Tutaj mam obraz z waszych kamerek, jeśli zobaczycie coś wartego uwagi - zarejestrujcie to. Będę śledzić waszą wyprawę na tych monitorach. Mam zarówno audio, jak i wideo, więc oszczędźcie mi oglądania bzdetów. - nagle kobieta obróciła się, chwyciła za strzelbę i wystrzeliła w kierunku mostu. Waszym oczom ukazał się uciekający fotoreporter, który pędził w kierunku strażników. -Przeklęte pismaki. No dobra! Dość tego dobrego, nie mamy całego dnia. Ruszajcie naprzód, w razie czego mówcie do kamerki, jeśli będziecie mieć jakieś pytania. A teraz, wio!- powiedziała, wskazując na przejście. Chcąc nie chcąc - kobieta założyła słuchawki i usiadła przy monitorach. Mogliście niby spróbować ją nakłonić do rozmowy teraz, ale jej strzelba, charakter i ogólnie irytująca postawa - raczej nie napawała optymizmem. Jakkolwiek byście nie chcieli inaczej - ostatecznie zmuszeni byliście ruszyć wgłąb kompleksu...
Kompleks Kuxtal 3403dac5282ce7d363e3a873a6677a87



Po kilku minutach podróży wgłąb jedynego możliwego korytarza - odnaleźliście pierwsze rozwidlenie. Według wskazówek pozostawionych na ścianach - póki co mogliście iść razem. Jeden zakręt gonił drugi, a drugi przechodził w trzeci. W końcu znaleźliście się w niewielkiej krypcie, która jednocześnie nakłoniła was do zrobienia sobie postoju. Długie schody prowadzące na zewnątrz piętrzyły się przed wami, a tuż obok niewielka grota opatulona starożytnymi zdobieniami rzucała się wam w oczy. Wewnątrz widniały przedziwne rysunki i niewielkie napisy. Niewiele byliście w stanie zrozumieć z tekstu antycznego, jednak jednoznacznie byliście w stanie rozpoznać obrazki. Pierwszy przedstawiał półksiężyc, który chował się za górą. Drugi ilustrował ludzi z włosami uczesanymi na wzór gwiazdy, którzy biegli w kierunku wodospadu. Trzeci obrazek wyraźnie przedstawiał samotną kobietę, która wchodziła do jaskini z pochodnią, na której ogień tlił się w kształt słońca. Niezbyt rozumieliście, o co mogło chodzić, ale na pewno miejsce to nie było pozostawione przypadkowi. Gdy odsapnęliście trochę - mogliście w końcu ruszyć schodami w górę. Tam czekało was pierwsze wyzwanie...
Kompleks Kuxtal Afcd3f36217704ec7ba7e0b3c1f5334a


Olbrzymi kompleks Kuxtal wydał wam się teraz jeszcze większy, a pnące się przed wami świątynie zdawały się nie mieć końca. Obecnie znajdowaliście się u podnóża małego strumienia, który ewidentnie spływał prosto z placyku przy świątyniach. Na wasze nieszczęście schody były zarwane, a wasz cel niechybnie znajdował się na górze. Wspinaczka po skałkach nie będzie łatwa, a to za sprawą kaskad, które skutecznie przyczyniły się do wzrostu wilgoci w okolicy. Można było też spróbować przebrnąć przez dżunglę, która mogła kryć więcej niebezpieczeństw, a ponadto wgłąb puszczy prowadziły dwie ścieżki. Pierwsza z nich znajdowała się po waszej stronie i była dość stroma, co w połączeniu ze zdradliwymi terenami mogło być nawet śmiertelnie niebezpieczne. Druga wydawała się łatwiejsza do pokonania, lecz znajdowała się po drugiej stronie strumienia. Choć nurt nie był jakoś drastycznie rwący - raczej żadne z waszej trójki nie chciałoby się zmoczyć w nieznanej krainie. W waszej okolicy znajdowało się mnóstwo głazów, powalonych drzew i innych cudów natury wywołanych najpewniej tą okropną burzą. Poza trzema opcjami, które wydały się wam oczywiste i mało czasochłonne - na pewno znajdzie się kilka możliwości przedostania się na górę, które nie będą tak ryzykowne, lecz zajmą więcej czasu. Na szczęście pogoda póki co wam dopisywała i mimo wilgoci - było tu dość ciepło, by nie martwić się schronieniem. Jedynym utrapieniem mogły być jedynie irytujące odgłosy owadów latających gdzieś w okolicy i niepokojące ryki dochodzące z głębi dżungli. Żyć nie umierać! Serio. Żyjcie, nie umierajcie jeszcze!

_________________
Kompleks Kuxtal Indeks11
Powrót do góry Go down
Killjoy

Killjoy


Join date : 24/08/2020
Liczba postów : 1198
Age : 24
Region : ???Johto??? (podróżuje po Kanto)
Starter : Alolan Vulpix
Profesja : : )

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-07, 17:06

No, jedna sprawa została już wyjaśniona i otrzymali jako-taki sprzęt. Dziwne to, i nie przepadał za noszeniem czegokolwiek na głowie, ale lepsze to niż nic. Gorzej, jeśli kamerka wychwyci coś czego nie chciałby żeby trafiło w niepowołane ręce - więc może lepiej będzie się wstrzymywać o podpalania.
Na komentarz pani archeolog na temat ich 'niecierpliwości' zignorował - w końcu sama chce żeby to oni pakowali się w jakieś ruiny, a nie ona, więc powinni takie gadżety dostać na dzień-dobry, bez upominania się. Na całe szczęście miał ze sobą Pokemony, głównie Tundrę - była w końcu najsilniejsza w jego drużynie. Starał się mieć jako-taką różnorodną drużynę, ale o tym później.
Wizja bycia obserwowanym przez fotoreporterów zdecydowanie mu się jednak nie podobała, i miał szczerą ochotę zrezygnować z tego bałaganu i wrócić do domu. No ale jak mus to mus.

- Szczerze, wolałbym napotkać gada niż ptaka. - dodał jeszcze pod nosem na spostrzeżenie Sai. Ot, miał takie osobiste problemy z Legendarnymi ptakami, to wszystko.
Z góry coś czuł, że droga do celu będzie jednak długa i wyboista. Już samo to, że na dzień dobry przeszli przez rozwidlenie na to wskazywało. A to że natrafili na jakieś antyczne ilustracje, wcale go już nie dziwiło - może później się im do czegoś przydadzą.. chyba. Tylko czy powinni je już nagrać czy może obejdzie się bez tego? Dobrze by było gdyby chociaż jedna osoba je nagrała.
Za wiele opcji co do przejścia niestety nie mieli, ale może razem im się coś uda?
- O ile nie macie Pokemona który umie latać i nas unieść, to wspinaczka po tych mokrych skałach odpada. - powiedział na początek. - Przejście przez strumień też może być problematyczne, chyba że użyjemy któregoś z powalonych drzew jako kładki. Potrzebny by był tylko jakiś silny Pokemon żeby je przenieść, a wtedy Tundra mogłaby je dodatkowo utwardzić przy pomocy lodu.
Cóż, zawsze był to jakiś plan.
- Mi tylko tyle przychodzi do głowy, a wam?

_________________
I got high hopes, lots of potential
I’m high, broke, searching for symbols
And I will not let go of what is mine


Przygoda
#800000
+kontrola ognia / +nie odczuwanie i odporność na zimno oraz ciepło / =pióra
-hydrofobia (woda) / -aichmofobia (igły) / -ophidiofobia (węże)
Powrót do góry Go down
Vi
Admin
Vi


Join date : 28/09/2020
Liczba postów : 2932
Age : 27
Region : Kraj Ognia
Starter : Vulpix "Senzu"
Profesja : Trenerka/Mag Ognia

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-09, 14:49

Vi bez słowa założyła na głowę kask i ruszyła za swoimi towarzyszami. Nie miała zamiaru tu umierać. Wzięła jednak torbę od Sai
- Na pewno się przyda - powiedziała.

Widząc przeszkodę westchnęła ciężko
- Mam Frosmoth, ale szczerze wątpię, że będzie w stanie przenieść nas, nawet po kolei. To w końcu tylko wielka ćma... Krokorok za to jest dość silny, by poprzenosić kłody na miejsce. Wydaje mi się to najlepszym pomysłem, chyba, że ktoś ma zamiar się wspinać albo popływać - dodała, wyciągając kulkę z Krokorokiem
- Gao, słyszałeś co robić. Tundra pomoże Ci montować kłody - rzuciła do gada spokojnie, sama zaś rozejrzała się tutaj jeszcze, ot tak na wszelki wypadek

_________________

Od Kitsune na urodziny :3


Koori
Powrót do góry Go down
Kitsune

Kitsune


Join date : 25/08/2020
Liczba postów : 2155
Age : 31
Region : Hoenn
Starter : Growlithe
Profesja : wolny strzelec

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-12, 22:42

No i dostaliśmy kaski z kamerkami. I to by było na tyle w kwestii przygotowanego dla nas ekwipunku, ale czy spodziewaliśmy się więcej? W sumie nie, a przynajmniej ja nie. Krótki instruktaż użytkowania okraszony salwą ze strzelby i mogliśmy ruszać. Serio, ta kobieta z pewnością nie była typem zjednującym sobie ludzi wokół...
- Czyżby alergia na pióra? - rzuciłam jeszcze luźno do Avalona, choć niespecjalnie czekałam na odpowiedź. To przecież jego prywatna sprawa, nie?
Gdy w końcu trafiliśmy do pierwszej groty, znaleźliśmy coś na kształt... hieroglifów? Jako że żadne z moich towarzyszy nie kwapiło się do zgłębienia tematu, sama przeszłam się wzdłuż ściany, nagrywając poszczególne zapiski. Po wszystkim wyjęłam jeszcze notatnik i starałam się przerysować obrazki. Kto wie, może później się przydadzą? Tak czy inaczej długo nie zabawiliśmy w środku, wychodząc schodami na zewnątrz. I tu pojawiła się pierwsza przeszkoda - zarwane schody na górę. Opcji było kilka, ale chyba wszyscy się zgadzaliśmy, że najlepiej będzie przejść rzeką. Pozostawała kwestia stworzenia kładki.
- Nie ma co się pchać na te schody, za duże ryzyko - dodałam na słowa towarzyszy odnośnie ewentualnego przelotu. Zresztą żadne z nas zdawało się nie mieć ze sobą pokemona lotnika. - Gao poradzi sobie z pniami, to pewne. Ja póki co muszę się zdać na was, ale Argo nas uprzedzi w razie niebezpieczeństwa. Zawsze dobrze mieć kogoś na warcie, co nie?
Czułam się trochę mało przydatna, w końcu nie miałam żadnego "pokemona siłacza", który mógłby pomóc, mimo wszystko Argo miał na tyle wyczulone zmysły, że łatwo wyczuje zagrożenie. Może i chwilowo było w miarę spokojnie, mimo wszystko ostrożności nigdy za wiele, prawda?
notatki:

_________________
~~
Kompleks Kuxtal A5fddb106c3e78c14a439057bc9e429e
~~
Kompleks Kuxtal 2rFEAAAAASUVORK5CYII
Powrót do góry Go down
Lumière

Lumière


Join date : 09/08/2020
Liczba postów : 672
Age : 23
Region : Unova
Starter : Igglybuff
Profesja : Człowiek Renesansu

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-14, 23:33

Araya: 4e2b5e
@Vi  @Kitsune  @Killjoy
[Każdy z was może korzystać z 6 Pokemonów podczas tej wyprawy. Czeka was podróż po kompleksie, mogą wam się przydać różne zdolności. Pokemony każdego z was będą zapisywane przeze mnie tutaj]
Vi:
Avalon:
Sai:
Kompleks Kuxtal Afcd3f36217704ec7ba7e0b3c1f5334a

Wasz pomysł spotkał się z jednomyślnością i już w chwilę potem Gaoshin razem z Tundrą budowali most z powalonych drzew. Rach-ciach i przeprawa były już bezpieczniejsza. Argo dzielnie stał na czatach i gdy już mieliście ruszać wgłąb dżungli - ognisty piecho zawarczał głośno patrząc w przeciwnym kierunku. Wy jednak nic nie zauważyliście. Gdy Argo ucichł - postanowiliście pójść dalej. Na pewno jednak wzbudził on w was niepokój. Przeprawa okazała się dość prosta - kilka sporych zakrętów, kilka wzniesień, na których Avalon pomógł dziewczynom wspiąć się na wyższe kondygnacje terenu. Ostatecznie wspinaczka zawiodła was na pożądany przez was poziom. Olbrzymi kompleks świątynny był jednak niezwykle rozpięty i zbadanie go zajęłoby niezwykle dużo czasu. Uwagę waszą przykuła jednak świetlista zatoczka, która znajdowała się na najniższej płycie. Otaczała ona olbrzymi kamień porośnięty mchem. Nagle ujrzeliście osamotnionego Eevee, który podszedł do ów kamienia i rozbłysnął światłem tak jasnym, że niemal was oślepiło. Tuż po chwili przed wami stał już nie mały lisek, a liściasty Leafeon w pełni swej gracji. Wtedy też Argo znowu zaczął warczeć, jednak nie na Pokemona, a w zupełnie innym kierunku. Spojrzeliście w stronę skałek skalnych, którymi nie zdecydowaliście się pójść. Zerknęliście na dół i ujrzeliście kobietę, która w jednej chwili wskoczyła na górę i wylądowała niczym superbohaterka tuż obok was.
-Hufff... No to jesteśmy na miejscu. Przepraszam, jesteście stąd? Szukam masywu Kuxtal. Nazywam się Lara Byre- uśmiechnęła się i podała dłoń najbliższemu z was, czyli Avalonowi. Widać, że miała przyjazne zamiary. Leafeon szybko podbiegła do swojej trenerki.
-Leah, wyewoluowałaś w Leafeon! To wspaniale kochanie!- dziewczyna pogłaskała maleństwo i zwróciła się do was. Czekała was chyba kolejna przydługawa opowieść.
Kompleks Kuxtal Rise-of-the-Tomb-Raider-Lara-Croft-Fan-Art-June-2015

Jak się okazało dziewczynie udało się przedrzeć przez zabezpieczenia tamtej archeolog. Zauważyliście, że przy boku ma dwa rewolwery, a na plecach czekany. Chyba była wprawiona w boju.
-Ten kompleks jest cudowny... podobno skrywa wspaniałe historie. Powiedzcie no, te jajka, które nosicie ze sobą, są powiązane z tym miejscem, prawda?- wyjątkowo spostrzegawczo stwierdziła Lara. No cóż, nie da się ukryć, że do takiego miejsca mało kto chodzi z jajami wywalonymi na wierzchu... w torbach. Tak tylko mówię. W każdym razie Leafeon chciała się zaprzyjaźnić z Tundrą, Argo i Gao, podczas gdy Lara usiadła i wyjaśniła swoją obecność.
-Chciałam koniecznie zbadać to miejsce, ale przez tą imbecylkę z giwerą nie jest to specjalnie łatwe. Pracuje dla Lanta Corp i jest wyjątkową zołzą. W zapiskach mojego ojca było wspomniane coś o Kuxtal, w związku z czym postanowiłam odwiedzić to miejsce i sprawdzić, czy ma jakąś wartość archeologiczną. Podobno powstają tutaj legendy, ale nie mogłam tego stwierdzić zza biurka. Czy macie coś przeciwko, bym dołączyła do was? - uśmiechnęła się, a następnie roztworzyła swój notes, gdzie ujrzeliście obrazki urzekająco podobne do tych, które widzieliście w holu niżej.
-Udało mi się ustalić, że ten kompleks jest czymś w rodzaju żyjącej świątyni. Podobno nie da się trafić dwa razy w to samo miejsce, jeśli Kuxtal tego nie chce. Nie potrafię tego jeszcze wyjaśnić, ale to, że trafiliście dokładnie tutaj - nie jest przypadkiem. Każde z was musi dotrzeć do krypty swojego podopiecznego. Zakładam, że każdy bochomaz oznacza cel jednego z was. Na wyższych płytach znajduje się wiele różnych lokalizacji, ale wydaje mi się, że każdy z was powinien udać się do tej konkretnej. Spójrzcie. Wasze jajka mają delikatne grawery, coś jak wskazówka.- faktycznie, gdy przyjrzeliście się swoim jajom - ujrzeliście niewielkie grawerunki. Może nie zauważyliście tego wcześniej, ale teraz wydało się wam to aż nader oczywiste. Vi posiadała symbol gwiazdy, Avalon - symbol słońca, a Sai - symbol księżyca. Wkroczyliście na górny poziom. Na tej płycie znajdowała się niewielka wieżyczka, a nieopodal niej schody na wyższą płytę.
-Mam przeczucie, że znajduje się tam jakiś sekret, ale zostawmy to na razie- po tych słowach, wkroczyliście na trzecią płytę, na której znajdowała się olbrzymia wypiętrzona skała. Mogliście przejść dookoła niej, ale póki co postanowiliście wspiąć się na ostatnią płytę. Tam wysoko ku górze pięła się sadzawka, która spływała po piętrach zieleni w postaci niewielkich kaskad. Jedna kaskada była olbrzymia i spływała do jeziorka na szczycie.
-Tak jak podejrzewałam. Trzy miejsca, trzy jaja. Wydaje mi się, że więcej nic nie wskóramy. Czas brać się do roboty. Poczekam na was przy kamieniu na dole. Gdy załatwicie sprawy w swoich lokacjach - wróćcie do mnie i dajcie mi znać, co odkryliście- powiedziała Lara i niemal od razu zaczęła badać wszystkie zakamarki w poszukiwaniu śladów. Gdy stwierdziła, że nic tu nie znajdzie - zaczęła schodzić po półce skalnej niczym rasowy himalaista.

_________________
Kompleks Kuxtal Indeks11
Powrót do góry Go down
Killjoy

Killjoy


Join date : 24/08/2020
Liczba postów : 1198
Age : 24
Region : ???Johto??? (podróżuje po Kanto)
Starter : Alolan Vulpix
Profesja : : )

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-15, 21:07

Dosłownie na moment mózg mu zamarł i wpatrzył się w przestrzeń jak głupi. I to wszystko przez jeden komentarz o 'alergii na pióra'. Sekundy później myślenie mu wróciło i potrząsnął głową.
- Gdyby tak było, to już bym dawno nie żył. - wydukał, sam nie wiedząc czemu. - Długa historia, nie mamy na to teraz tutaj czasu.
Grunt że jego plan z mostkiem wypalił i Vi miała ze sobą Krokoroka - inaczej byłoby naprawdę krucho, a wspinaczka górska po tak mokrym podłożu naprawdę mu się nie widziała. Tak czy tak musiał dziewczynom wejść na wyższe partie terenu, ale to przecież nie kłopot.

Argo świetnie sprawdzał się jednak w wyczuwaniu zagrożenia, może nawet aż za dobrze bo co jakiś czas warczał na coś czego nie widzieli. Widok obcego Pokemona normalnie by go nie zaskoczył, ani jego nagła ewolucja - ale był to jednak Eevee (teraz Leafeon) a on na złość za tymi Pokemonami i ich całą linią ewolucyjną nie przepadał. Bardzo, ale to bardzo źle mu się kojarzyły, toteż widok jednego w takim miejscu tylko dodał mu argumentów dla których nie chciał tutaj być.
Ale nie mógł przecież teraz zawrócić, więc tylko cofnął się nieco w tył i mrużąc oczy rozejrzał się po okolicy. To Argo naprowadził go na domniemanego trenera Leafeona - najwyraźniej była zwykłą podróżniczką, ale i tak wolał się mieć na baczności. Chcąc nie chcąc uścisnął kobiecie rękę, a na jej Pokemona próbował nawet nie zwracać uwagi (dla własnego komfortu). Na swoje szczęście w nieszczęściu Tundra nie miała tego samego zdania - może dlatego że nie przeżyła tego co on. No i jej własny ojciec był Sylveonem, toteż pewnie czuła jakieś powiązanie z tą linią ewolucyjną.
Lara ewidentnie nie powinna tu być, a jego korciło żeby włączyć kamerkę i ją nagrać. Ale nie byłoby to do końca zgodne z prawem, nie? Zresztą, mogłaby im się też przydać, więc nie chciał żeby Araya nagle ją ustrzeliła ze snajperki albo czegoś.

No i rzeczywiście okazała się przydatna i pomogła im jakoś rozwiać 'zagadkę' malowideł.
No oczywiście że był związany ze słońcem, jakby inaczej. Może to i lepiej, bo równie dobrze los mógłby mu zrobić psikusa i powiązać go z oceanem albo innym ciałem wodnym. Albo wodospadem. Oczywiście nie podobało to że świątynia była "żywa", ale co zrobić.
- Już wolałbym żeby był to przypadek, niż coś zaplanowanego odgórnie przez los. - mruknął pod nosem, patrząc na swoje jajo. Cokolwiek tam było, już go zaczynało trochę denerwować. Może nie powinien mieć takiego nastawienia do stworzenia które jeszcze się nie narodziło.
Tak na dobrą sprawę to nawet nie wiedział które z miejsc miało być jego - chyba to z wieżyczką.. to było najbliższe do jaskini. Kaskada była bliska wodospadowi, a skała pewnie była powiązania z górą za którym miał się kryć półksiężyc.
- Wszystko świetnie i pięknie, tylko co teraz?

_________________
I got high hopes, lots of potential
I’m high, broke, searching for symbols
And I will not let go of what is mine


Przygoda
#800000
+kontrola ognia / +nie odczuwanie i odporność na zimno oraz ciepło / =pióra
-hydrofobia (woda) / -aichmofobia (igły) / -ophidiofobia (węże)
Powrót do góry Go down
Kitsune

Kitsune


Join date : 25/08/2020
Liczba postów : 2155
Age : 31
Region : Hoenn
Starter : Growlithe
Profesja : wolny strzelec

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-01-31, 21:45

Szczerze? Nie spodziewałam się odpowiedzi Avalona. W szczególności nie takiej. Zaintrygował mnie tym tekstem, ale też miał rację - to nie był czas i miejsce na tego typu rozważania. Później będę go mogła wypytać o tę ewentualną hodowlę ptaków, czy jak on tam obcuje z piórami na co dzień. Póki co musimy się skupić na zadaniu.
Pojawiła się pierwsza przeszkoda, ale i tę postanowiliśmy rozwiązać jednogłośnie. Gao i Tundra współpracowali przy tworzeniu mostu, Argo zaś miał za zadanie zabezpieczać okolicę i informować o zagrożeniach. Przeszliśmy na drugą stronę rzeki, by potem wkroczyć w dżunglę, choć powarkiwania mojego psiaka nie napawały nas chęcią zgłębiania tajemnic puszczy. Tam zdecydowanie coś było i lepiej dla nas, by tam zostało. Szliśmy zatem dalej, wspólnie pokonując kolejne mniejsze czy większe przeszkody, aż wreszcie dotarliśmy pod świątynie. Szczerze powiedziawszy, spodziewałam się kolejnych utrudnień, ale nie rozciągających się dookoła płyt z przeróżnymi zabudowaniami. I na co nam była ta wspinaczka? By odkryć kolejne góry i doliny? Utrapienie...
Nagle gdzieś w dole zamajaczył kształt zwierzęcia, chyba pokemona, bo stworek zaraz po dotknięciu stojącego w centrum płyty kamienia nagle rozbłysł, by ostatecznie zmienić się całkowicie. Zamrugałam zdezorientowana.
- Czy to była... ewolucja? - spytałam cicho, choć właściwie nie spodziewałam się odpowiedzi. I pewnie jej nie uzyskam, bo oto uaktywnił się czujnik Argo i psiak obwarkiwał skraj zrujnowanych schodów.
Uniosłam ze zdziwienia brew, gdy nagle pojawiła się przed nami jakaś kobieta akrobatka. Trzymałam się bardziej na tyłach grupy i obserwowałam przybysza. Stanowczo nie podobało mi się uzbrojenie, w jakie była zaopatrzona ta cała Lara. Mimo wszystko kobieta zdawała się sporo wiedzieć o samym kompleksie. W swoich notatkach miała nawet ryciny, które sama przerysowałam przed wyjściem z jaskiń. Słońce, księżyc i gwiazdy jako wskazówki? W dodatku jaja rzeczywiście miały te dziwne grawerunki na czubkach. Mi przypadł księżyc, czyli "góra", u Vi była to gwiazda, czyli "wodospad", Avalonowi zaś przypadło słońce i "jaskinia".
- Nie ufam tej całej Larze, chociaż nie przeczę... sprawia lepsze wrażenie niż nasza pani gospodarz... - mruknęłam cichcem do Vi, gdy w końcu ruszyliśmy grupą na kolejne poziomy płyt. Obejrzałam się jeszcze na Argo, który chyba podzielał mój brak zaufania nawet względem liściastego lisa. Cóż, zachowywał ostrożność w obcym miejscu, taka była jego rola, nieprawdaż?
Wieża na jednej płycie, sadzawka z kaskadą wodną na kolejnej i wysoka skała na następnej - to jak nic nasze jaskinia, wodospad i góra. Oczywistym było, że trzeba się będzie rozdzielić i sprawdzić określone miejsca. Ehh... dlaczego niemal na każdej takiej wyprawie w którymś momencie grupa musi się rozdzielać? Tak jest zawsze...
- Chyba nie mamy wyjścia i musimy sprawdzić te miejsca, nie? - odpowiedziałam Avalonowi, zerkając kątem oka na oddalającą się już pannę Byre, czy jak jej tam. - Niezależnie od tego, czy to zrządzenie losu czy nie, musimy wykonać swoje zadania. Choć naprawdę nie uśmiecha mi się rozdzielać, zwłaszcza z nią gdzieś w okolicy. Jest podejrzanie zbyt miła i aż nazbyt dużo wie, by to był przypadek...
Zmrużyłam lekko oczy, wracając następnie spojrzeniem na towarzyszy. Raczej nie mieliśmy wyboru, co nie? Poczekałam jeszcze na zakończenie ewentualnej dyskusji, po czym życzyłam wszystkim powodzenia i sama niespiesznie udałam się w stronę swojej "góry". Przy okazji odpaliłam też kamerkę, obejmując obiektywem poszczególne lokacje.
- Ustaliliśmy, że każde z jaj ma przeznaczenie w innym miejscu, wskazówką były ryciny w przejściu - zrelacjonowałam pokrótce. - Tu się rozdzielamy i każde z nas udaje się do swojej lokacji. Na mnie przypada "góra z księżycem", a najbliższa temu opisowi zdaje się wypiętrzona skała. Postaram się ją obejść, sprawdzę drugą stronę, gdzie według wskazówki ma znikać księżyc. Co tam znajdę? Nie mam bladego pojęcia...
Westchnęłam ciężko, wyłączając chwilowo kamerkę. Zerknęłam na Argo, przykucając przy nim, i pogłaskałam go delikatnie po łbie. Teraz zaczynają się schody, co?
- No, młody, postaraj się. Nie wiemy, co nas czeka, więc musimy być ostrożni. Gdybyś wyczuł coś niepokojącego, daj mi znać. I trzymaj się blisko, dobrze?
Te kilka krótkich wytycznych powinno wystarczyć. Na razie. Mam tylko nadzieję, że cała ta wyprawa nie skończy się rzezią... Nabazgrałam jeszcze ostatnie kilka słów w notatniku i ruszyłam przed siebie. Oby nie do własnej mogiły. Zdecydowanie nie chciałabym stracić życia w takim miejscu...
notatki:

_________________
~~
Kompleks Kuxtal A5fddb106c3e78c14a439057bc9e429e
~~
Kompleks Kuxtal 2rFEAAAAASUVORK5CYII
Powrót do góry Go down
Vi
Admin
Vi


Join date : 28/09/2020
Liczba postów : 2932
Age : 27
Region : Kraj Ognia
Starter : Vulpix "Senzu"
Profesja : Trenerka/Mag Ognia

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-02-10, 17:21

Viannea westchnęła cicho. Oczywiście, że jej przypadła Gwiazda. Na słowa Sai pokiwała głową
- Powiem Ci szczerze, nie ufam tutaj absolutnie nikomu prócz Ciebie... I może Avalona, ale mniej - powiedziała cicho do dziewczyny, a potem zamyśliła się. Patrząc prosto na Larę włączyła na chwilę kamerkę, coby wszyscy wszystko wiedzieli... Liczyła też na mały rozlew krwi. A co, w końcu lubiła dobre awantury. Spojrzała za idącą przed siebie Sai i na Avalona
- No dobra, to idę i ja. Powodzenia i nie dajcie się zabić! - powiedziała machając im dłonią. Jakby nigdy nic ruszyła do przodu, a gdy Avalon stracił ją z oczu przywołała do siebie ognik oświetlający jej przejście. Oszczędności, oszczędności, prąd drożeje w zawrotnym tempie. Spojrzała na Gaoshina
- Miej się na baczności, mordko, nie wiemy, co się tu czai - powiedziała, sama gotowa do walki w każdej sekundzie

_________________

Od Kitsune na urodziny :3


Koori
Powrót do góry Go down
Lumière

Lumière


Join date : 09/08/2020
Liczba postów : 672
Age : 23
Region : Unova
Starter : Igglybuff
Profesja : Człowiek Renesansu

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-02-14, 08:18

Araya: 4e2b5e
Lara: 00bdad
@Vi  @Kitsune  @Killjoy
Vi:
Avalon:
Sai:
Rozdzieliliście się, a Lara postanowiła zbadać miejsce, w którym ostatni raz widzieliście się razem. Wasze decyzje o włączaniu i wyłączaniu kamerek na pewno będą miały konsekwencje, niemniej jednak postanowiliście zostawić myślenie na później. Przed wami podróż w nieznane!



Kompleks Kuxtal De77x48-924b8676-c4ec-47de-a4a6-10d83154acd8.jpg?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcL2VlNWIxMTY0LWM3OGMtNGMzOS05ZWVhLTRkNTA2NTdkNzEwNFwvZGU3N3g0OC05MjRiODY3Ni1jNGVjLTQ3ZGUtYTRhNi0xMGQ4MzE1NGFjZDguanBnIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0

@Vi
Kaskada faktycznie skrywała jakiś sekret, bowiem przyglądając się jej bliżej - udało Ci się dostrzec niewielkie światełko dobiegające zza strumienia wody. No cóż - chyba trzeba było się zmoczyć... Po szybkim susie na drugą stronę odkryłaś, że błyskającym obiektem był niewielki kryształ znajdujący się w czymś na wzór zagłębia. Raz dotknięty niby odruchowo - zabłysnął żółtą barwą i w jednej chwili ściana skalna osunęła się jakby ukryte drzwi. Za nimi znajdował się długi tunel, który przeszyty był przeróżnymi zapiskami. Ku Twojemu zdziwieniu gdy tylko się do nich zbliżałaś - jajko jakby błyskało na żółto. Co jeszcze dziwniejsze - byłaś wówczas w stanie zrozumieć co było nabazgrane z niemal chirurgiczną dokładnością. A było tam napisane tak:

"Wódz nakazał nam schować się w tej jaskini, gdy wioska płonęła w najlepsze. Została nas tylko garstka, lecz wiedzieliśmy, że słowa Wodza nie można podważyć. Nim się spostrzegliśmy - Wódz zamknął wrota, a my zostaliśmy odcięci po tej stronie wodospadu. Ja i czterech innych wojowników zamierzamy kroczyć wgłąb korytarzy Kuxtalu i dotrzeć do ogrodów. Niech Kukulkan ma nas w opiece i doprowadzi nas bezpiecznie z dala od niebezpieczeństwa. Zostawiam tę wiadomość dla zbłąkanego wędrowca, który być może znajdzie się w podobnej sytuacji. Krocz dzielnie przed siebie i nie obracaj się, bowiem wszystko, co zostawiłeś za tamtymi wrotami - utraciłeś bezpowrotnie"

W jednej chwili jakby na pstryknięcie - wrota zamknęły się za Tobą. No cóż, nie żebyś miała jakieś inne wyjście. Idąc korytarzem natknęłaś się na niewielką salę, która zapewne kiedyś miała wbudowane schody. Teraz jednak były one zarwane, a jedyne co po nich zostało to gruz. Strugami po bokach sali spływały niewielkie kaskady, które jak Ci się wydawało - spadały w przedziwny sposób. Kształt jaki tworzył tor ruchu wody przypominał właśnie schody. Być może dlatego, że wcześniej kaskada spływała równolegle z biegiem tychże schodków. Ostatecznie strumienie zbiegały się w niewielkim jeziorku na początku sali. Strome wzniesienie wytyczało wysokość mniej więcej 7 metrów. Niby da się wspiąć, o ile masz odpowiednie doświadczenie, ale trzeba być niezwykle uważnym.



Kompleks Kuxtal Moon-night-light-path-art-wallpaper-preview

@Kitsune
Gdy tylko razem z Argo ruszyliście w kierunku wypiętrzonej skały mogłaś usłyszeć jakiś głośny łomot z kierunku, w którym poszła Vi. Gdy wyjrzałaś zza winkla - nie dostrzegłaś jednak ani Vi, ani jej Pokemona, ani niczego, co mogłoby się przyczynić do takiego odgłosu. Argo uspokoił się, gdy oddaliliście się od Lary i Leafeona. Cóż, chyba nie przepadał za nimi, choć może to wina czegoś innego? Gdy po dłuższej chwili udało wam się obejść skałę - dostrzegliście coś, co przypominało niewielki kryształ. Argo podbiegł do niego i obwąchał go, a następnie jakby stuknął w niego łapką. W jednej chwili błękitne światło oślepiło was, a z podłogi zaczęły wysuwać się filary z jakimś starożytnym deseniem. Gdy ostatni filar uniósł się na powierzchnię - podłoga rozsunęła się ujawniając schody prowadzące Bóg jeden wie dokąd. Nie mając nic lepszego do roboty - wkroczyliście do środka. Znaleźliście jakiś korytarz wypełniony bochomazami. Nagle Twoje jajko zabłysnęło na błękitno, a przejście zamknęło się za wami. Chyba właśnie zdałaś sobie sprawę, co łomotnęło parę minut wcześniej. Gruchot był niemiłosierny, ale udało Ci się odsunąć na bezpieczną odległość. Twój psi towarzysz zaszczekał na widok jakichś schodów, jednak nie byłaś w stanie teraz tego zauważyć. Gdy zbliżyłaś się do jednej ze ścian - jajko zabłysnęło jak przed momentem, a Twoje oczy nagle dostrzegły sens w pokrywających ściany słowach. Postanowiłaś zatem przebrnąć przez korytarz, a po drodze odczytałaś, co następuje:

"Mój drogi Al'Mundzie. Wiem, że chciałeś chronić mnie i nasze dziecko, ale boję się samotnej podróży przez te lochy. Ufam Ci bezgranicznie, dlatego wierzę, że odnajdziesz nas, gdy dotrzemy do obserwatorium. Ci bezczelni najeźdźcy popamiętają gniew Kukulkana, gdy ten zwróci się przeciwko nim. Błagam Cię - powróć z tej wyprawy żywy i nie daj zginąć naszym podwładnym. Jesteś Wodzem, zawsze wiedziałam, że kiedyś udowodnisz ludowi, jak wspaniałym bohaterem jesteś. Dziękuję Ci za Twoje poświęcenie - obiecuje, że Cię nie zawiodę. Rahak jest zmęczony i płacze, dlatego muszę przerwać tę wiadomość. Gdy ją odnajdziesz - rusz za nami w kierunku obserwatorium. Niech Kukulkan Cię prowadzi."

Ostatecznie Argo wyrwał Cię z transu swoim lizaniem. Miałaś wrażenie, jakbyś nagle odpłynęła. Czy to za sprawą tego miejsca, czy tajemniczego jaja - na moment odkleiłaś się od rzeczywistości. Twój przyjaciel lizał Cię po nodze, jakby próbując zwrócić Twoją uwagę. Przed wam stała właśnie niewielka zapadlina. Prawdopodobnie nadgryziony zębem czasu most upadł wieki temu. Cokolwiek się tutaj stało - obecnie stałaś przed olbrzymią rozpadliną głęboką na jakieś 10 metrów. Przed Tobą natomiast znajdował się przynajmniej 20-metrowy przeskok między półką, na której stałaś a półką po drugiej stronie. Po szybkich oględzinach ujrzałaś, że kamienne podpory, które trzymały most - wciąż stoją i są dość solidne, jednak oddalone od siebie o jakieś 2 metry. Na bokach sali znajdowały się niewielkie gzymsy, które spokojnie starczą, by się przenieść wzdłuż ściany aż na drugą stronę - jednak wątpliwa była ich jakość. Gdy spojrzałaś w dół - dostrzegłaś skałki, takie jak na ściankach wspinaczkowych. Być może dałoby się zejść na dół i spróbować wspiąć się po drugiej stronie? W tej sytuacji musiałaś być niezwykle ostrożna.



Kompleks Kuxtal Sunny-forest-wood-trees-original-oil-painting-road-in-sun-summer-flowers-park-alley-impressionism-fine-art-hand-painted-landscape-paintings-artwork-700-198359082

@Killjoy
Trafiłeś do wieży, którą wskazała Ci Sai. Chyba wie, co mówi... Było tu jednak okropnie ciemno. Dopiero samotna pochodnia po lewej stronie pozwoliła Ci dostrzec, że paradoksalnie wieża nie prowadziła do góry, a w dół! Gdy posunąłeś się kawałek niżej - usłyszałeś głośny gruchot, jakby coś z impetem uderzyło w ziemię. Potwierdzeniem był opadający ze ścian kurz i piach. Po kilku kolejnych krokach - usłyszałeś kolejny gruchot. Miałeś dziwne przeczucie, że to coś u dziewczyn, choć nie miałeś pewności. Byłeś już tuż-tuż od rozwiązania zagadki. Na końcu schodów, które prowadziły do podziemi - ujrzałeś klejnot, który odruchowo złapałeś. Całe pomieszczenie rozbłysnęło na czerwono, a schody schowały się w ścianie powodując ten sam gruchot, jaki słyszałeś wcześniej. Jednocześnie podłoga na piętrze zasunęła Ci jedyną drogę ucieczki. Gdy już myślałeś, że trafiłeś do jakiejś zmyślnej pułapki - ujrzałeś promienie światła dobiegające zza winkla. Okazało się, że kryształ otworzył ukryte przejście. Twoje jajko zabłysnęło na czerwono, tak jak kryształ. Gdy postawiłeś swoje stopy w bezpiecznym, jasnym miejscu - zdawało Ci się, że śnisz i to nie może być prawdą. Przed Tobą znajdowało się niewielkie miasto zawieszone do góry nogami. Na szczęście nie zobaczyłeś żadnych istot żywych chodzących po suficie, ale niemniej jednak widok zostawił po sobie olbrzymie wrażenie. Nagle dostrzegłeś, że stoisz na półce zawieszonej wysoko nad powierzchnią jakiejś podziemnej dżungli. Promienie Słońca docierały tutaj przez niewielkie wyrwy w suficie, dzięki czemu roślinność mogła tutaj żyć jak na powierzchni. Obok Ciebie znajdowały się schody prowadzące w dół, jednak nim ruszyłeś w ich stronę, natknąłeś się na tajemniczą tablicę, która zdawała Ci się poniekąd znajoma. Nagle Twoje jajo znowu zabłysnęło, a Twoim oczom ukazały się normalne litery! Jakbyś czytał z książki! Oto, co było zapisane na tablicy:

"Przeklęta czarownica i jej poplecznicy wtargnęli do naszej wioski z jakąś bronią nie z tej ziemi. Pod wpływem impulsu zawaliłem jedyne wejście na górne segmenty wioski i zarządziłem, by wszyscy zebrali rodziny i udali się do ucieczki. Odesłałem moich wojowników w kierunku ogrodów, a moją żonę i dziecko w stronę obserwatorium. Sam podjąłem się poprowadzenia pozostałych mieszkańców w kierunku sanktuarium. Udaliśmy się przez tajemne przejścia pozostawione przez przodków. Liczę, że ta przeklęta wiedźma nas tu nie dopadnie. Oby Kukulkan spalił ją i jej pobratymców żywcem. Straciłem kontakt z kilkoma mieszkańcami. Najpewniej zostali na powierzchni... biedni ludzie. Jeśli jakimś cudem dotarliście do tego punktu - podążajcie w kierunku sanktuarium. Będziemy na was czekać."

Choć te słowa nie miały dla Ciebie sensu - miałeś przeczucie, że mają ogromne znaczenie. Ruszyłeś schodami w dół, a było ich sporo. Na samym dole nogi wrastały Ci w kuper i usiadłeś na stopniu, by odetchnąć chwilę. Przed Tobą rozciągała się ścieżka, która o dziwo nie wyglądała zdradziecko - wręcz przeciwnie. Kwitnące kwiaty i owoce, promienie słońca przedzierające się przez korony drzew, a w końcu i niewielki strumień, którego poziom dosięgał Ci co najwyżej do kostek. Krocząc tą ścieżką trafiłeś w końcu do niewielkiej polany, która przykuła Twoją uwagę. Rosły na niej dziwne kwiaty, które wydzielały z siebie złotawy pyłek. Z drugiej strony znajdowały się natomiast kolczaste krzewy, które nie wyglądały zbyt zachęcająco. Ostatnia partia polany była goła i wesoła, jednak grunt był dość niepewny. Po drugiej stronie znajdowała się niewielka kolumna z czymś, co przypominało Ci znicz lub latarnię. Najprawdopodobniej trzeba było ją zapalić. Polana była dość szeroka, więc ciężko byłoby się przedrzeć naokoło. W jaki sposób przedostaniesz się na drugą stronę?


_________________
Kompleks Kuxtal Indeks11
Powrót do góry Go down
Killjoy

Killjoy


Join date : 24/08/2020
Liczba postów : 1198
Age : 24
Region : ???Johto??? (podróżuje po Kanto)
Starter : Alolan Vulpix
Profesja : : )

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-02-14, 20:43

No i się rozdzielili. Co było w końcu do przewidzenia, ale sam nie mógł skojarzyć ich znaków z muralami. Nie miał zwyczajnie do tego głowy, więc zadowolił się przemyśleniami Sai oraz jej wytycznymi.
Czy powinien się przejmować hukami? Jak na razie nic nie wskazywało na to żeby się miało coś na niego walić, więc szedł dalej. I nie widząc innego wyjścia, chwycił za świecący klejnot. Normalnie zastanowiłby się pewnie parę razy, ale nie miał na to teraz ani ochoty ani czasu. I tym samym trafił do jakiś podziemi, a droga wyjścia zamknęła się za nim hukiem taki jaki usłyszał wcześniej. Więc cała ich trójka była w odpowiednich miejscach.
Sama wizja oraz tekst za wiele nie wyjaśniał, a jedynie dodawał pytań oraz niewiadomych. Ale oznaczało to jednak, że kompleks był jednak żywszy niż by mu się to podobało. Szczególnie, że miejsce do którego trafił wyglądało na niemożliwe - skąd brały się tu promienie słońca, skąd wyrastały drzewa oraz pozostała roślinność?
Zgoda, sam był wybrykiem natury, ale przynajmniej próbował wyglądać normalnie. To nie było normalne, i rozglądał się za jakimikolwiek wskazówkami odnośnie jego położenia i czy była to iluzja czy nie. Aż tak czułego oka wprawdzie nie miał, ale zawsze mógł spróbować. Zdołał jednak przed rozpoczęciem przeprawy włączyć kamerkę, żeby mieć to jakoś udokumentowane - w końcu inaczej nikt by mu nie uwierzył.
No i nie było pytania co do unikania kontaktu ze strumieniem. Nie i koniec.

Musiał niestety wejść w bliższą interakcję z tym dziwnym otoczeniem, bo żeby dojść na drugi koniec, musiał przejść przez polanę. A żadna z możliwych opcji nie była mu zbytnio na rękę.
Nie ufał tym kwiatkom i ich pyłkom ani przez sekundę. Te kolczaste krzewy też nie wyglądały zachęcająco, ani nawet ta ogolona ziemia. W końcu nawet najbardziej puste miejsce może okazać się zdradliwe.
Z dwojga (w tym wypadku trojga) złego wolał te krzaki. Może i się pokaleczy i poobdziera sobie ubrania, ale było to jednak lepsze od.. dziwnych niezidentyfikowanych pyłków oraz niepewnego gruntu (szczególnie że był pod ziemią.. i kto powiedział że na samym dnie?). Z drugiej też strony ciekawiła go reakcja tych roślin na ogień - gdyby dało się je przypalić, to droga byłaby łatwiejsza. Chyba że wkurzy tym jakiegoś strażnika albo roślinność okaże się być akuratnie jakimś bardziej żywym stworzeniem... ale bez testów nie będzie tego przecież wiedzieć, prawda?
Pamiętał o kamerce oraz tym, czego oczekuje od niego Araya. Ale wolał się z góry nie demaskować zdolnościami pyromancji.. a Cyndaquil do tej roboty też nie chciał zaciągać. Toteż nagrał to co chciał nagrać oraz samą polanę, a następnie kamerkę wyłączył. Prób podpalenia dziwnej fauny pani archeolog nie musiała już oglądać.
Gorzej jeśli cała okolica pójdzie z dymem.. ale Tundra miała Aqua Tail i miał ze sobą Horseę. I w razie czego nad swoim ogniem umie przecież zapanować.

_________________
I got high hopes, lots of potential
I’m high, broke, searching for symbols
And I will not let go of what is mine


Przygoda
#800000
+kontrola ognia / +nie odczuwanie i odporność na zimno oraz ciepło / =pióra
-hydrofobia (woda) / -aichmofobia (igły) / -ophidiofobia (węże)
Powrót do góry Go down
Vi
Admin
Vi


Join date : 28/09/2020
Liczba postów : 2932
Age : 27
Region : Kraj Ognia
Starter : Vulpix "Senzu"
Profesja : Trenerka/Mag Ognia

Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty2022-02-24, 17:10

Zamyśliłam się nieco nad napisem, który zauważyłam. Od razu włączyłam na chwilę kamerkę, pokazując go kobiecie po drugiej stronie monitora, a potem rozejrzałam się i wyłączyłam ją z powrotem. Oczywiście słowa również sobie zapisałam. To na pewno była część większej historii i chciałam ją poznać... Dodatkowo słowa nieco mnie wystraszyły, choć nie chciałam dać po sobie tego poznać. jak będzie trzeba, to po prostu się stąd wyrwę siłą... Ruszyłam jednak dalej, podskakując na głośny łomot drzwi. No cóż. Nawet, jak nigdy stąd nie wyjdę, to nie utraciłam specjalnie dużo... Rozejrzałam się po tym miejscu. Musiałam się węc dostać na górę... Miałam kilka opcji, ale postanowiłam wybrać najmniej niebezpieczną. Wypuściłam z pokeballi Frosmoth oraz Chikoritę
- Mordki, potrzebuję waszej pomocy. Muszę się dostać tam - pokazałam im półkę - W związku z tym, Księżniczko, mogłabyś podrzucić tam Rose? Rose, chciałabym, byś mnie wciągnęła na górę. Nie jestem zbyt ciężka, myślisz, że dasz sobie z tym radę? Na pewno znajdę coś pysznego, żeby zrekompensować Ci ten wysiłek - poprosiłam pokemony. Jeśli nic z tego nie wyjdzie, będę musiała się zacząć wspinać, choć nie wyglądało to zachęcająco...

_________________

Od Kitsune na urodziny :3


Koori
Powrót do góry Go down
Sponsored content





Kompleks Kuxtal Empty
PisanieTemat: Re: Kompleks Kuxtal   Kompleks Kuxtal Empty

Powrót do góry Go down
 
Kompleks Kuxtal
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pokemon Lagoon :: Wsparcie Fabularne :: Strefa Wolnego Wybiegu-
Skocz do: